6 sie 2020

Merida 2021 - nowa kolekcja rowerów zaprezentowana, zobacz relację

Wiele drobnych udoskonaleń w znanych modelach i premiery, dla których warto czekać na nowy sezon. To kolekcja 2021 rowerów Merida, która została zaprezentowana w ostatnich dniach w Niemczech. Wybrane modele z nowej kolekcji już w najbliższych tygodniach trafią do sprzedaży.

„Nie spoczywamy na laurach. Choć rowery tworzymy już blisko 50 lat, wciąć patrzymy przed siebie” – czytamy w zapowiedzi nowej kolekcji rowerów Merida na sezon 2021. Projektanci Meridy zdecydowanie nie próżnują, co można było ostatnio zobaczyć w okolicach Magstadt pod Stuttgartem, gdzie mieści się dział badawczo-rozwojowy marki i centrala Merida Europe GmbH. To właśnie tam początek ma każdy rower Merida, m.in. te modele, które ostatnio po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. Niektóre z nich wciąż są pilnie strzeżonymi tajemnicami, które zostaną ujawnione w nadchodzących tygodniach. Niekwestionowanymi gwiazdami prezentacji, które miały już swoją oficjalną premierę, były dwie zupełnie odmienne szosówki – nowe Reacto i premierowa Scultura Endurance.

– To nie tylko rower aero, to niesamowicie wszechstronny rower. Pod wieloma względami jest lepszy od poprzednika – powiedział o nowym Reacto Juergen Falke, szef działu badawczo-rozwojowego Meridy, nadzorujący prace wszystkich projektantów marki. – Na pierwszy rzut oka widać, że to Reacto, które ma jednak teraz dużo czystszy i nowocześniejszy wygląd. Naszym celem było zachowanie wszystkich mocnych stron poprzedniego modelu i udoskonalenie tego, co można było poprawić – dodał Benjamin Diemer, product manager i jeden z projektantów roweru. Model, który po raz pierwszy zaprezentowano w 2011 r., od lat słynął ze świetnej aerodynamiki, sztywności, efektywnego transferu mocy i precyzyjnego prowadzenia. Wszystkie te cechy pomagały w ostatnich sezonach odnieść startującym na Reacto kolarzom imponujące zwycięstwa w World Tourze, m.in. etapowe wygrane w Giro d’Italia, Tour de France i Vuelta a Espana. Także na Reacto Vincenzo Nibali w pięknym stylu triumfował w sezonie 2018 w monumencie Mediolan-San Remo.

Udoskonalić wzór

Poprzednia wersja Reacto została zaprezentowana latem 2017 r. i wciąż pod wieloma względami może być stawiana za wzór. – W zeszłym roku poprzednia wersja Reacto wygrała prestiżowy test porównawczy magazynu „Tour”, zdobywając ocenę 1,5 w skali 1-6 [1 to maksymalna ocena, 6 – najniższa – red]. Był to drugi najlepszy wynik w historii jakiegokolwiek roweru w teście tego magazynu. Mieliśmy więc dylemat, ponieważ Reacto wciąż było znakomitym rowerem, jednak osoby, które chcą kupić dobry rower aero, oczekują, że będzie on miał pełną integrację przewodów. Między innymi dlatego wprowadziliśmy nowe Reacto – przyznał Juergen Falke.

– Integracja w nowym Reacto to słowo-klucz – powiedział Reynaldo Illagan, dyrektor produktów w Meridzie. Projektantom zależało na maksymalnym zintegrowaniu wszystkich możliwych elementów z ramą. Najbardziej w oczy rzuca się oczywiście kokpit. – Jest niezwykle czysty niezależnie od tego, czy rower w droższych wersjach ma jednoczęściowy kokpit, czy w tańszych klasyczny dwuczęściowy. W każdej wersji, nawet najtańszej, nowe Reacto ma wewnętrznie prowadzone zintegrowane przewody. Niemal wszystkie konkurencyjne marki mają pełną integrację przewodów tylko w droższych wersjach danego modelu, w tańszych rozwiązania są dużo gorsze. To nasza duża przewaga nad wieloma innymi markami – zauważył Benjamin Diemer.

Dla sprinterów i na bruki

Świetnie zespolone z ramą są w nowym Reacto także inne elementy. Ukryty zacisk sztycy pozwala zachować nie tylko czyste linie całości, ale też redukuje turbulencje powietrza. Aerodynamiczne korzyści zapewniają również nowe zintegrowane sztywne osie, która pozwalają też za każdym razem niezwykle precyzyjnie dopasować koło. Zintegrowany z ramą jest również odnowiony system chłodzenia hamulca tarczowego Disc Cooler. Niezmiennie zmniejsza ryzyko przegrzania się hamulca, zwłaszcza na długich zjazdach, ale zespolony z ramą wygląda lepiej niż wcześniej i sprzyja świetnej aerodynamice całego roweru. – Kolejnym ciekawym elementem w nowym Reacto z grupą osprzętu Shimano jest hak przerzutki w systemie direct mount, który przekłada się na mniejszą awaryjność i precyzyjniejszą zmianę przełożeń, pomaga też w szybkiej wymianie koła – stwierdził Benjamin Diemer.

Nowe Reacto będzie dostępne wyłącznie w wersji karbonowej, tylko z hamulcami tarczowymi i z tą samą geometrią zarówno w droższej wersji ramy CF5 i tańszej CF3. Zdaniem projektantów w każdej wersji roweru można założyć opony o szerokości nawet 32 mm. – Takie rozwiązanie nie tylko zwiększa komfort jazdy i przyczepność, ale dzięki nowemu połączeniu górnych rur tylnego trójkąta z rurą podsiodłową w okolicach tylnej opony pojawia się także mniej turbulencji powietrza, co sprzyja aerodynamice całości. Podobnie z przodu, gdzie większy prześwit również oznacza mnie turbulencji powietrza – podkreślił Benjamin Diemer. Wysoki komfort jazdy zapewniają nie tylko szersze opony, ale przede wszystkim sprawdzona aerodynamiczna sztyca S-Flex, która daje elastyczność porównywalną z okrągłą 27,2-mm sztycą. W jednym z pierwszych prasowych testów roweru zauważono, że jest on na tyle wszechstronny i komfortowy, że może być wybierany zarówno na sprinterskie etapy, jak i brukowane klasyki.

Aerodynamika i wiele więcej

– Nowe Reacto stanowi punkt odniesienia, jeśli chodzi o aerodynamikę, komfort, sztywność, prowadzenie, waga też jest na najwyższym poziomie – podkreślił Benjamin Diemer. –  Czołowa wersja roweru z kompletnym wyposażeniem waży 7,2 kg w rozmiarze 54 – dodał Juergen Falke. Każdy kij ma dwa końce, dlatego wiele zabiegów projektantów sprawiających, że rower stanie się dużo wszechstronniejszy, nie pozostało bez wpływu na aerodynamikę. – Na przykład zmiana kształtu widelca pozwoliła zmieścić szersze opony i zmniejszyła turbulencje powietrza, ale by przeprowadzić zintegrowane przewody musieliśmy nieco rozszerzyć główkę ramy, co z kolei nieznacznie zwiększyło opory powietrza. Ostatecznie nowe Reacto pod względem aerodynamiki jest od poprzednika lepsze o 1 wat – wyjaśniał Benjamin Diemer.

– Niektórym może się wydawać, że 1 wat różnicy to niewiele, ale rower już wcześniej był świetny pod względem aerodynamiki. Poprawiliśmy go jednak mocniej pod wieloma innymi względami, takimi jak komfort czy transfer mocy – stwierdził szef działu badawczo-rozwojowego Meridy. – Wiele marek w rowerach aero skupia się wyłącznie na aerodynamice. Nowe Reacto jest świetnie nie tylko pod względem aerodynamiki, ale też komfortu i sztywności. To bardzo wszechstronny aerodynamiczny rower wyścigowy – podsumował Reynaldo Illagan.

Ideał na drogi dalekie od ideału

Odmienny biegun szosowej jazdy reprezentuje druga z nowości Meridy: Scultura Endurance. – Nowa Scultura Endurance to rower pomiędzy klasyczną Sculturą a naszym rowerem gravelowym, czyli Meridą Silex. Została stworzona z myślą o długich dystansach, a także bardzo komfortowej jeździe i pomyślana jako rower do jazdy w 80% szosą i 20% szutrami – przedstawił nowy projekt dyrektor produktów Merida. Scultura Endurance wydaje się idealna na drogi dalekie od ideału, a jej konstrukcja aż krzyczy: „zabierz mnie na trasy, którymi wcześniej nie odważyłeś się jeździć!”. Komfortowej jeździe nawet na wyboistych odcinkach czy szutrze sprzyja geometria ramy. – W porównaniu z klasyczną Sculturą wersja Endurance ma wyższą główkę ramy i krótszą górną rurę, więc pozycja na niej jest bardziej wyprostowana i wygodniejsza. Inny jest też prześwit na opony. Fabrycznie nowy rower jest wyposażony w 32-mm opony, ale można w nim założyć nawet 35-mm opony i jeszcze bardziej zwiększyć komfort jazdy – tłumaczył Reynaldo Illagan.

Niezmierzone pokłady komfortu w nowej Sculturze Endurance to także zasługa tylnego trójkąta ramy. Fragmenty dolnych i górnych rur tylnego trójkąta mają specyficzny profil, który pozwala im działać jak resor piórowy. Maksymalnie wykorzystują one naturalną elastyczność materiału ramy i jego zdolność tłumienia drgań, zwiększając komfort tyłu roweru i zmniejszając odczuwane wibracje. W tłumieniu wymówek przed jazdą w trudnych warunkach pogodowych pomagają mocowania błotników. – W Sculturze Endurance można założyć błotniki z przodu i z tyłu (rower ma zdejmowany mostek łączący górne rury tylnego trójkąta), co świetnie sprawdzi się np. zimą – podkreślił dyrektor produktów marki i jeden z projektantów nowej szosówki.

W nowym rowerze nie brakuje także najnowszych standardów, takich jak półzintegrowane prowadzenie przewodów w systemie Wire Port. – Przewody wchodzą do ramy przez stery, są bardzo ładnie zintegrowane, ale wciąż łatwo jest w razie potrzeby dołożyć podkładki i podwyższyć mostek, mechanicy bardzo polubią to rozwiązanie. Kierownica skręca przy tym bardzo płynnie, nie czuć żadnego oporu – wyjaśnił Reynaldo Illagan. Podobnie jak nowe Reacto, nowa wygodna szosówka ma system chłodzenia hamulca tarczowego Disc Cooler z przodu i z tyłu, chowany zacisk sztycy, 12-mm sztywne osie (tylna dźwignia skrywa przydatny klucz imbusowy) oraz hak przerzutki w systemie direct mount. – W całości rower stanowi bardzo przemyślaną konstrukcję dla wszystkich, którzy szukają wygodnej szosówki odpowiedniej na długie dystanse – podkreślił Illagan.

Silex rośnie w siłę

Zamiłowanie do nieoczywistych tras i trudnych nawierzchni łączy Sculturę Endurance ze znanym rowerem gravelowym Merida, Sileksem. Z roku na rok stanowi on coraz mocniejszy fundament całej kolekcji tej marki. – Silex cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. To rower, który obok e-bike’ów notuje największy wzrost sprzedaży. W porównaniu z początkowymi wersjami tego modelu, obecnie Silex jest bardziej nastawiony na jazdę w terenie, ma szersze opony o większym profilu – stwierdził dyrektor produktów Merida. W kolekcji 2021 Merida Polska znajdzie się aż 9 różnych modeli gravelowego hitu, w tym wersje + z kołami 650B, niektóre modele będą dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych.

Innym niezwykle popularnym rowerem Merida, stanowiącym ważną część całej kolekcji, jest Crossway, który w sezonie 2021 od wersji 100 wzwyż będzie miał nową ramę. – Jest nowocześniejsza, ma smuklejszą górną i dolną rurę oraz pełne wewnętrzne prowadzenie przewodów. Pozycja do jazdy będzie jednak niezmiennie bardzo wygodna – zapowiedział zmiany w rowerze crossowym Illagan.

Nowa rama w nowym sezonie pojawi się także w wielu modelach Big.Nine. W znanym hardtailu już od wersji Big.Nine 20 będzie dostępna rama TFS o podwójnie cieniowanych lekkich i sztywnych rurach oraz wygładzonych spawach, z wewnętrznym prowadzeniem przewodów. – Dzięki temu będzie można mieć bardzo dobrej jakości aluminiowy hardtail w bardzo dobrej cenie – zauważył projektant Meridy. Ciekawą nowością na polskim rynku będzie Big.Nine 300 Lite z ramą znaną z choćby z modelu 500 Lite. Będzie to najtańszy hardtail z osiami boost i powietrznym amortyzatorem z blokadą na kierownicy w ofercie Merida Polska, a być może i najtańszy tak wyposażony hardtail w Polsce. Karbonowa rama Big.Nine w nowym sezonie nie zmieni się. – Pod względem wagi, osiągów, wyglądu to wciąż światowa czołówka w swej kategorii – wyjaśniali jej projektanci.

Mocno do przodu

Niemieccy twórcy rowerów Merida na sezon 2021 przygotowali mnóstwo drobnych udoskonaleń wielu modeli z różnych kategorii. Należą do nich m.in. nowe regulowane sztyce Merida o zwiększonym 150-mm skoku w tańszych wersjach, poprawione dźwignie sztywnych osi o kształcie ułatwiającym ich obsługę i lepiej dopasowanym do pozostałych elementów czy nowe stworzone przez Meridę włączniki rowerów elektrycznych. Wiele rowerów tej marki będzie miało nowe kokpity z lepiej niż dotychczas prowadzonymi przewodami, rowery elektryczne zyskają nowe mechanizmy blokowania pokrywy baterii czy nowe seryjnie montowane w wielu modelach bardzo wysokiej jakości oświetlenie. W kolekcji 2021 Merida pojawią się także premiery, które dopiero zostaną oficjalnie ujawnione. Już teraz można jednak stwierdzić, że razem z dotychczas zaprezentowanymi stworzą spójny, przemyślany i dobry zestaw. Jak przystało na markę, która ma swoje biura projektowe w centrum niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, w rowerowym wyścigu zbrojeń Merida mocno przyspiesza.