Location & Language Selector
Please select location or visit OUR GLOBAL MERIDA WEBSITE
Merida Mission oczami miłośników MTB
Co sądzą o wyścigowym roweru gravelowym doświadczeni kolarze górscy?
Testerzy węgierskiego bikeguide.hu, którzy mają wielkie doświadczenie w MTB, postanowili sprawdzić na trasie Meridę Mission 9000 i 7000. Z oryginałem materiału można się zapoznać tutaj, poniżej przedstawiamy tłumaczenie fragmentów.
"[…] Jesteśmy i zawsze pozostaniemy miłośnikami MTB, jednak mocno interesuje nas każdy rower, którym można jeździć w terenie. Z tego względu w ostatnich latach z zaciekawieniem przyglądamy się segmentowi graveli, który sukcesywnie wpływa na kurczący się rynek rowerów górskich. Chcemy zrozumieć, czy rozwój graveli to jedynie efekt sprytnego marketingu i atrakcyjniejszego wizerunku w porównaniu z MTB, czy też wyłoniła się z tego pełnoprawna […] dyscyplina.
Węgierski dystrybutor Merida wsparł nas w poszukiwaniu własnych doświadczeń, udostępniając dwa rowery z najnowszej serii wyścigowych graveli Mission, różniące się między sobą wyposażeniem. Dzięki temu mogliśmy sprawdzić, czego można się spodziewać, zabierając gravela w prawdziwy teren – po raz pierwszy w naszym życiu. Warto jednak zauważyć, że nie jest to klasyczny test roweru, a raczej zbiór naszych pierwszych wrażeń – z perspektywy kolarzy górskich […].
[…] Dla osób aktywnie poszukujących trudnych technicznie tras rower typu gravel zawsze będzie pewnym kompromisem. Jednak dla tych, którzy szukają wolności – mieszkają daleko od gór (lub w ogóle nie mają ich w pobliżu), chcą zaoszczędzić czas, preferują urozmaicone trasy albo po prostu jeżdżą w miejscach, gdzie posiadanie roweru z pełnym zawieszeniem nie ma większego uzasadnienia – gravel może okazać się bardzo logicznym i przemyślanym wyborem.
[…] Mission plasuje się pomiędzy dwoma biegunami rowerów gravelowych i został zaprojektowany przede wszystkim jako rower gravelowy nastawiony na wyścigi. Jednym z kluczowych powodów takiego stanu rzeczy jest fakt, że rama została celowo zaprojektowana z myślą o oponach o maksymalnej szerokości 40 mm. Takie rozwiązanie to złoty środek pomiędzy modelem Scultura Endurance, który mieści opony do 35 mm, a modelem Silex, przystosowanym do ogumienia o szerokości 45 mm […]. Wynika to z chęci znalezienia idealnego kompromisu między wystarczającymi zdolnościami do jazdy w terenie a niskimi oporami powietrza i toczenia, co ma kluczowe znaczenie w szybkim ściganiu się na szutrowych trasach.
Zmniejszenie oporu aerodynamicznego było istotnym założeniem projektowym. Jak podaje Merida, w przypadku ramy ważącej 1100 g oraz 500-g widelca firma osiągnęła to dzięki szeregowi drobnych, lecz przemyślanych rozwiązań: optymalizacji krawędzi rur, udoskonaleniu kształtów, a także zastosowaniu kokpitu o profilu aerodynamicznym – co w modelu Silex, nastawionym bardziej na jazdę w terenie, nie było brane pod uwagę. Warto jednak zaznaczyć, że to zoptymalizowane pod kątem aerodynamiki połączenie kierownicy i mostka, oznaczone Team SL GR1-P, z […] większym gięciem na zewnątrz, pojawia się w specyfikacji dopiero od modelu 7000.
Środek ciężkości znajduje się również znacznie niżej, dzięki czemu rowerzysta siedzi bardziej w rowerze niż na nim, co dobrze wpływa zarówno na prowadzenie, jak i aerodynamikę. Kiedy odbieraliśmy rower, w salonie Merida Concept Store znajdował się również model Silex w rozmiarze L, więc zestawiliśmy oba modele w rozmiarze L obok siebie – różnica w rozmiarze była uderzająca. Silex wyglądał na rower o dwa rozmiary większy i pod każdym względem znacznie bardziej przypominał rower górski: miał o 80 mm większą bazę kół, o 11 mm dłuższe dolne rury tylnego trójkąta, o 29 mm dłuższą górną rurę, przy zasięgu większym o 28 mm, o 37 mm dłuższą główkę ramy, przy wysokości większej o 42 mm, kąt główki ramy bardziej płaski o 2,5 stopnia oraz kąt rury podsiodłowej bardziej stromy o 1 stopień. W tym segmencie takie parametry przedstawiają zupełnie odmienne światy.
Choć ścigający się zwykle nie zabierają ze sobą zbyt wiele dodatkowego wyposażenia, podczas wyścigów na dystansie kilkuset kilometrów warto mieć miejsce na podstawowe narzędzia, pompkę, zapasową dętkę i kilka innych niezbędnych drobiazgów. W modelu Mission przedmioty te można łatwo – a dzięki dołączonemu fabrycznemu pokrowcowi, również bez ryzyka irytującego hałasu – umieścić w schowku w ramie, zwanym G.U.T. (Gear, Useful Things). Rozwiązanie to nie wpływa negatywnie na aerodynamikę. W ten sposób w kieszeniach koszulki kolarskiej pozostaje miejsce wyłącznie na batony energetyczne i żele.
Dla mnie […] jako rowerzysty o średniej wadze szczególnie atrakcyjna jest możliwość zastosowania w tej ramie tarcz hamulcowych o średnicy 180 mm, również z tyłu. Oznacza to, że skuteczność hamowania oraz odporność na przegrzewanie nie powinny stanowić problemu nawet w warunkach alpejskich. Odprowadzanie ciepła dodatkowo poprawiają specjalnie zaprojektowane metalowe adaptery chłodzące; przewodzą one ciepło skuteczniej niż karbon i pomagają hamulcom szybciej pozbywać się ciepła podczas długotrwałego obciążenia […].
Doświadczenie Gabora z Meridą Mission 7000 (M) i 9000 (L)
Dzięki Missionowi Merida wyraźnie wkroczyła do kategorii szybkich rowerów gravelowych. Celem było stworzenie roweru, który przyspiesza z efektywnością szosówki i jednocześnie ma pewne prowadzenie na szutrowych drogach. Pod tym względem modele Mission 9000 oraz 7000 bazują na tych samych fundamentach: identycznej ramie i geometrii zorientowanej na wyścigi. Już od pierwszych metrów staje się jasne, że konstrukcja ta została zaprojektowana z myślą o osiągach. Rama jest sztywna i efektywna, dzięki czemu każdy wat energii włożony w pedałowanie przekłada się bezpośrednio na ruch do przodu. Co zaskakujące, mimo tak silnego nacisku na efektywność, rower zachowuje odpowiedni poziom komfortu – nie obciąża jadącego każdą nierównością nawierzchni.
Największa różnica między tymi dwoma modelami dotyczy zestawu kół oraz ogólnej specyfikacji. Co ciekawe, przekłada się to na zupełnie odmienny charakter jazdy. Przykładowo, koła Zipp w modelu Mission 9000 wydają się niepotrzebnie tak szerokie jak na ten rower. W połączeniu z gładkimi 40-mm oponami oraz seryjnym mostkiem o długości 110 mm, kierownica często reagowała na nierówności nawierzchni, zbaczając z obranej linii jazdy. Stabilność podczas jazdy na wprost często była zakłócona – rower zdawał się przekazywać zbyt wiele sygnałów z nawierzchni. Z kolei model Mission 7000 jest znacznie bardziej przyjazny w prowadzeniu: jest równie szybki i sztywny, ale wymaga mniej gwałtownych ruchów, zachowując się w sposób bardziej przewidywalny i mniej nerwowy. Do gravelowej jazdy taka charakterystyka znacznie bardziej odpowiada moim osobistym preferencjom.
[…] Shimano GRX Di2 2 × 12 pracuje płynnie i cicho, a zmiana przełożeń jest bliższa szosowym systemom Di2 niż jakimkolwiek wcześniejszym rozwiązaniom gravelowym. Jednocześnie obecność przedniej przerzutki jest istotna głównie dla osób wywodzących się z kolarstwa szosowego, przyzwyczajonych do niewielkich skoków między przełożeniami zapewnianymi przez układ z dwiema tarczami z przodu. Dla tych, którzy cenią gravelową prostotę, mniejszą liczbę potencjalnych elementów awarii oraz oszczędniejsze operowanie zmianami przełożeń, idealnym wyborem będzie SRAM Force AXS 1 × 13. Pod względem zakresu przełożeń oba systemy są znakomite: w zależności od konfiguracji, Shimano oferuje 16-17 w pełni użytecznych biegów, podczas gdy w przypadku SRAM-a – w zależności od dobranej tarczy przedniej – tracimy albo najtwardsze, albo najmiększe przełożenie dostępne w Shimano (48/11 lub 31/36). W praktyce jednak różnica ta jest minimalna i oba systemy doskonale służą rowerzystom lubiącym szybką, dynamiczną jazdę.
Kierownica natomiast była sporym zaskoczeniem […]. W górnym chwycie niemal w ogóle nie tłumiła drgań, przenosząc na dłonie każde nierówności podłoża, z kolei w dolnym chwycie była zbyt elastyczna – do tego stopnia, że nigdy nie udało mi się w pełni do niej przyzwyczaić. Na tle bardzo dobrze skonfigurowanego roweru był to jedyny element, który odstawał od reszty. Uważam, że pełny potencjał modelu Mission można by uwolnić, stosując inną kierownicę oraz lepszą owijkę.
Gdybym miał zbudować idealnego Missiona, wybrałbym system hamulcowy i napęd z wersji 9000, koła z modelu 7000 i zestawiłbym je z zupełnie inną kierownicą i owijką. Sama rama oraz koncepcja roweru są znakomite – firmie Merida udało się stworzyć konstrukcję, która skutecznie łączy dynamikę roweru szosowego z wszechstronnością gravela. Mission jest szybki, efektywny i daje mnóstwo frajdy z jazdy; przy odpowiednim doborze komponentów, dopasowanych do konkretnego użytkownika, staje się maszyną naprawdę imponującą. I właśnie to oferuje potencjalnym użytkownikom: szerokie możliwości konfiguracji, dzięki którym każdy może dostosować rower do własnych preferencji i stylu jazdy.
Doświadczenie Adama z Meridą Mission 9000
W przeciwieństwie do Gabora, jeździłem wyłącznie modelem Mission 9000, wyposażonym w napęd 1 × 13. Biorąc pod uwagę, że nawet rama modelu 9000 w rozmiarze L wydawała się dość kompaktowa, rozmiar M modelu 7000 byłby dla mnie zdecydowanie za mały, a w trakcie testów dostępne były tylko te dwa rozmiary.
Jeśli chodzi o samą ramę i dynamikę jazdy, moje odczucia w dużej mierze pokrywają się z wrażeniami Gabora. Po przesiadce z roweru górskiego pojęcie sztywności nabrało dla mnie nowego znaczenia. I nie chodzi tu tylko o brak amortyzacji – ta rama jest naprawdę sztywna, zwłaszcza gdy wstajesz z siodełka i z całej siły naciskasz na pedały.
Dopóki rower narażony jest jedynie na niewielkie, stłumione wstrząsy, rama jest zaskakująco wyrozumiała jak na tak sztywną konstrukcję – choć trzeba jasno zaznaczyć, że daleko jej do komfortu oferowanego przez stalowego hardtaila. Mocniejsze uderzenia są jednak brutalnie odczuwalne.
[…] Zewnętrzne krawędzie obręczy są dość kanciaste i w najlepszym razie pokrywają się z najszerszym punktem opony. W razie silniejszego uderzenia opona nie jest w stanie skutecznie ochronić obręczy. Według inżynierów nie stanowi to problemu – opona i koło zostały zaprojektowane tak, by ze sobą współpracować, a producent oferuje nawet dożywotnią gwarancję – jednak wizualnie opona o szerokości 45 mm, a nawet 50 mm, prezentowałaby się na takiej obręczy znacznie lepiej.
Takie są jednak kompromisy, na które trzeba przystać, kupując ostrą jak brzytwa maszynę wyścigową. Nie szukaj tu komfortu, przystępnej ceny, długowieczności czy wszechstronności – Merida ma w swojej ofercie wiele innych modeli, które spełniają te oczekiwania. Model Mission stworzono z myślą o stanięciu na linii startu wyścigu o światowej randze; przez 300-400 kilometrów po starcie nie będziesz jechać wolniej niż 30 km/h, niezależnie od tego, co znajduje się pod Twoimi kołami. Jeśli brzmi to dla Ciebie mało zachęcająco – cóż, ten czołowy model Mission po prostu nie jest dla Ciebie.
Podczas pedałowania na siedząco rama zapewnia zaskakujący poziom komfortu. Wynika to częściowo z jej niewielkich kompaktowych rozmiarów – górne rury tylnego trójkąta mogą bowiem pracować niczym długie resory piórowe, ponieważ nad kołem nie ma żadnego usztywniającego mostka. Co więcej, moim zdaniem jest to jedno z najbardziej atrakcyjnych wizualnie rozwiązań konstrukcyjnych […].
Z drugiej strony, jak widać na fotografiach, musiałem dość mocno wysunąć sztycę, aby uzyskać optymalną wysokość siodełka; dzięki temu mogła ona przyjemnie pracować pod moim ciężarem. Jej duża podatność na ugięcia była wyraźnie widoczna nawet gołym okiem, gdy naciskałem na nią ręką. A skoro już mowa o sztycy – mała rada: podczas jej wyjmowania należy zachować ostrożność. Ukryty wewnątrz ramy element zaciskowy może łatwo wpaść do środka – nawet aż na sam dół, w okolice suportu – jeśli wyciągniemy sztycę zbyt gwałtownie lub nieuważnie (na przykład podczas pakowania roweru do samochodu).
Kokpit o długości 110 mm to jednak nie przelewki. Jako kolarz górski musiałem przyjąć bardzo wyciągniętą pozycję, do której nie byłem przyzwyczajony – co oczywiście stanowi nieunikniony kompromis na rzecz korzyści aerodynamicznych, kluczowych w tej dyscyplinie. Nie ma tu również miejsca na dalszą regulację, ponieważ mamy do czynienia z bezkompromisową maszyną wyścigową. Trzeba się do niej przystosować albo wybrać bardziej komfortowy model jak Silex czy Scultura Endurance.
Gdy przesiadasz się bezpośrednio z roweru górskiego, najbardziej uderza przyspieszenie: wystarczy nacisnąć na pedały, a rower błyskawicznie wyrywa do przodu. Zdumiewa to, jak efektywnie – niemal bez żadnych strat – siła jest przenoszona na podłoże. Gdy już przyzwyczaisz się do bardziej pochylonej pozycji, utrzymywanie prędkości, które na rowerze górskim są trudne do osiągnięcia, staje się zaskakująco łatwe.
W nabieraniu i utrzymywaniu prędkości kapitalnym wsparciem jest napęd Force AXS w układzie 1 × 13, a to za sprawą dobrze i ciasno zestopniowanych przełożeń […]. Sama przerzutka sprawowała się bez zarzutu, nawet gdy była pokryta błotem, a później zaschniętym brudem; działała równie płynnie, jakby dopiero co została zamontowana w serwisie.
Poza błotem, wodą i równo ubitym drobnym szutrem opony te nie radzą sobie zbyt dobrze w żadnym innym terenie. Mieszkam w miejscu, gdzie drogi są albo dość strome i pokryte jedynie śladowymi ilościami asfaltu (i to kiepskiej jakości), albo pełne dziur, grubego żwiru i nawierzchni gruntowych – […] warunki te są znacznie trudniejsze niż te, do których zaprojektowano ten rower, mając na uwadze światowej klasy wyścigi na mieszanych nawierzchniach […].
W takich warunkach opony Goodyear – z całkowicie gładkim środkowym bieżnikiem – po prostu się nie sprawdzają. W mojej własnej praktyce jazdy gravelem najlepiej sprawdzały się opony Maxxis Rambler o szerokości 50 mm […].
To prowadzi nas z powrotem do klasyfikacji wyścigowego gravela przyjętej przez Meridę. Rower ten został wyraźnie zaprojektowany z myślą o szybkiej rywalizacji na trasie ze słabej jakości asfaltem i szutrem, a nie o wymagającej jeździe w trudnym terenie – chyba że ostro ścigasz się na szutrach i potrafisz przekuć te słabości w atuty. Jeśli nie, zawsze pozostaje model Silex z geometrią bardziej zbliżoną do rowerów MTB albo po prostu wymiana opon na takie, które zapewniają lepszą przyczepność i stabilność.
Co ciekawe, model 6000 jest fabrycznie wyposażony we wspomniane wcześniej opony Rambler – tyle że w wersji 40 mm. Jestem przekonany, że nawet w tej węższej konfiguracji rower byłby znacznie wszechstronniejszy niż na tych typowo wyścigowych oponach marki Goodyear.
Podsumowując, warto wrócić do pierwotnego pytania: co gravelowa jazda ma do zaoferowania z perspektywy osoby jeżdżącej na rowerze górskim? Na podstawie naszych doświadczeń z modelami Merida Mission 9000 oraz 7000 można stwierdzić, że reprezentują one sportową, dynamiczną stronę jazdy gravelowej. Precyzyjny i szybki charakter ramy przypadnie do gustu przede wszystkim osobom aktywnym lub nastawionym na osiągi – tym, którzy cenią błyskawiczną reakcję roweru i lubią utrzymywać wysokie tempo w zróżnicowanym terenie.
Dzięki odpowiedniemu doborowi opon i konfiguracji sprzętu nawet trudniejsze technicznie odcinki można pokonywać pewnie. Co więcej, pojemny schowek w ramie pozwala zabrać ze sobą niezbędne wyposażenie na dłuższe wyprawy lub wyścigi, eliminując konieczność stosowania dodatkowych toreb.
Jednocześnie seria Mission nie jest przeznaczona wyłącznie dla tych, którzy się ścigają. Każdy wysportowany rowerzysta będzie czerpać z niej dużą przyjemność – zwłaszcza osoby z doświadczeniem w kolarstwie szosowym lub takie, które chcą odkrywać drogi szutrowe w szybszym, bardziej dynamicznym tempie.
Z kolei osoby ceniące zwiedzanie, wszechstronność i bardziej relaksujący turystyczny charakter jazdy – a także rowerzyści górscy, którzy regularnie wybierają trudniejszy teren – powinni poszukać w ofercie Meridy innych modeli gravelowych, zapewniających wyższy komfort i szerszy zakres zastosowań".
Źródło: bikeguide.hu
***
Zobacz szczegóły modelu 9000 tutaj i modelu 7000 tutaj.
Zobacz wszystkie modele Mission z kolekcji Merida Polska tutaj.
Zobacz szczegóły projektowe Meridy Mission tutaj.
***
Czytaj także
Mission 6000 w teście: rower gravelowy stworzony dla szybkości
Mission 9000 świetnie oceniony, "rower gravelowy dla szosowców"
Nowy Mission w teście: uwielbia dobre osiągi
Mission 4000 imponuje w teście
Mission 7000 w teście: "czysta szybkość i znakomite prowadzenie"
Mission 10K z nagrodą Design & Innovation 2026!
Nowy Mission w teście: piorunująco szybki
BikeRumor Editor's Choice: Merida Mission najlepszym rowerem gravelowym 2025!
Nowa Merida Mission: rower gravelowy dla tych, którzy chcą jeździć szybko